ZAPRASZAMY DO REJESTRACJI C:
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dania jest jak gorzka czekolada... Najpierw się krzywisz, a potem masz endorfiny w mózgu.

Go down 
AutorWiadomość
Dania

avatar

Male Liczba postów : 15
Join date : 12/06/2013
Skąd : København

PisanieTemat: Dania jest jak gorzka czekolada... Najpierw się krzywisz, a potem masz endorfiny w mózgu.   Czw Cze 13, 2013 6:44 pm

Nazwa urzędowa państwa:
Królestwo Danii. Kongeriget Danmark. Sporadycznie Dania. Licząc Grenlandię i Wyspy Owcze: Wspólnotowe Królestwo Danii. Rigsfællesskabet.

Imię i nazwisko:
Dania de facto imienia nie posiada. Osoby bliżej z nim związane używają zwykle nazwy jego kraju, ale jeśli wymagana jest oficjela, przedstawia się jako Søren Andersen. Na pamiątkę Sørena Kierkegaarda i Hansa Christiana Andersena.

Data założenia państwa::
Rok panieński 950. Dokładniejszej daty nie pamięta, ale urodziny obchodzi 5 czerwca (Dzień Konstytucji).

Charakter Przepis na Duńczyka:
Składniki:
- Ze stolic wybieramy Kopenhagę i umieszczamy na wyspie Zelandia.
- Dodajemy około 5,3 miliona mieszkańców i rozmieszczamy w dowolnych skupiskach (najwięcej na Zelandii).
- Najlepiej przygotować kilka ton duńskich koron, do posypki.
- Przygotowujemy dokładnie 43094 km2 ciasta, oddzielając z masy trzon formy, czyli Półwysep Jutlandzki. Później rozdrabniamy ciasto na ponad 406 wysp, z czego 90 pozostawiamy niezamieszkanych.
- W oddzielnych miskach przygotowujemy hymn królewski (Kong Kristian) i hymn narodowy (Der er et yndigt land).
- Saszetkę z herbem państwowym Danii wsypujemy do hymnów. Uwaga: trzy błękitne lwy gryzą, a dziewięć serc ma tendencję do uciekania z miski.
- W ramach dekoracji możemy ustawić na szczycie ciasta królową Małgorzatę II.
 
Przygotowujemy niezbędne składniki, które składają się na personifikację Danii. Do słowa nieznośny dodajemy upierdliwy, później mieszając dorzucamy garść wścibskości, na końcu wklepujemy do masy ośli upór, formując postać Duńczyka. Ostrożnie, żeby nie zniszczyć konsystencji masy, wlewamy pewność siebie, niezłomność w dążeniu do celu i determinację, którą później najlepiej oddawać będą oczy ducha. Szczere serce umieszczany najgłębiej jak to jest możliwe, za murem niedostępności i nieufności. To da nam gwarancję, że aby poznać prawdziwą naturę Danii, delikwent będzie się musiał przedrzeć przez niezrozumienie, fałsz i pokazową wesołość. Nie żałujemy perswazji siłowej, zwalającej z nóg bezpośredniości i mylącej aparycji. Staramy się by z zewnątrz Dania wyglądał na beztroskiego, niefrasobliwego osobnika, w środku skrywając swoją prawdziwą, drażliwą naturę. Wszystko należy mieszać stopniowo, by duch nie zdradzał nikomu zasłyszanych sekretów, by zawsze dotrzymywał słowa i twardo stawał za rodziną. Oczywiście w momencie gdy poczuje się zagrożony – gdy rodzina, którą sam tak dokładnie sklejał w całość pod swoim zwierzchnictwem się rozpadnie – bez zastanowienia chwyci za broń.
Śladowe ilości dobrego humoru, ale i dystansu w sprawach ważnych, dosypujemy w odpowiedniej kolejności. Najpierw szczypta zawziętości, później szklanka swobody, a na końcu łyżka powagi i niezachwianej stanowczości. W ostateczności dokładamy maskę wiecznego uśmiechu na twarz, syndrom wybuchania cichym chichotem w najmniej odpowiednich momentach i skrajny nietakt. Nie szczędzimy naiwności, słodzimy masę sympatycznym ciepłem i lojalnością. Najlepiej już teraz dołożyć do masy tendencję do narzucania wszystkim swojego zdania i przekonanie, że racja jest tylko i jedynie po duńskiej stronie. Formę smarujemy wiernością, dumą i niezmiennymi ideami. Na końcu całą potężną sylwetkę okraszamy „dobrymi chęciami” i wkładamy do pieca. Dekorujemy Danię tytułem Króla Europy Północnej, a on sam szybko dopisze sobie do portfolio paragraf „straszy brat”. Po wszystkim otrzymujemy głośnego, roześmianego duńskiego ducha, którego nie dość, że ciągnie do alkoholu, to jeszcze wyraźnie nie widzi w nim umiaru. To najprostszy sposób stworzenia swojego własnego Sørena.
Należy zaznaczyć, żeby nikt nie próbował go zrobić w domu.

Wygląd:
Pierwsze co zobaczysz jak spotkasz Danię to wyszczerz, którego mógłby mu pozazdrościć najgorliwszy stomatolog. Jak już przebrniesz przez olśniewający białością zębisk uśmiech, uważaj, żeby nie nadziać się na jeżozwierza, którego zwykle nosi na głowie. Jego fryzura bowiem to skrzyżowanie artystycznego nieładu, porannego miszmaszu, snopu siana i kakadu. Ostrzegamy przez denerwowaniem powyższego osobnika, bo nader często wychodzi na spacer z pokaźnych rozmiarów toporem. Na co mu pies, jak ma topór?
Włosy koloru jasnego blond należy unikać. W szczególnych przypadkach możesz ich dotknąć na własną odpowiedzialność – przekonasz się wtedy, że mimo zaprzeczenia grawitacji nie są to skołtunione strąki, a przyjemne w dotyku pasma, pachnące świeżym wiatrem. Oczy, błyszczące nagromadzoną przez lata energią, koloru czystego błękitu, zawsze patrzą szczerze i pewnie. Łatwo można w nich dostrzec prawdziwe emocje Duńczyka, dlatego w sytuacjach kryzysowych najczęściej się odwraca i ucieka wzrokiem ku niebu. Na ustach nie uświadczysz grymasu pogardy, częściej rozciąga je wesoły uśmiech – czy to ważne czy szczery?
Jest wysoki, wiesz o tym, bo żeby z nim porozmawiać zadzierasz wysoko głowę. Nie jest jednak najwyższy, brakuje mu niecałych centymetrów do Szwecji. Sylwetką wciąż przypomina mocarstwo, którym był do 1648 roku: nie brakuje mu krzepy, nie miarkuje swojej siły, a i rzadko kontroluje swoje reakcje. Ubiera się przede wszystkim wygodnie, modę i odpowiednią prezentację odstawia na półkę „później albo nigdy”. Zwykle wybiera długi, ciemny, dwurzędowy płaszcz z czerwonymi mankietami. Zgodność kolorystyczną sprowadza do czerwonych spodni i ciemnobrązowych oficerek.

Relacje z innymi państwami:
Dla Danii są one różowe, pełne miłości i dobroci, dla innych raczej nie. Z naciskiem na nie.

.: Szwecja, czyli góra lodowa, której Duńczyk nie chciał grzecznie zostawić w spokoju. Najpierw była Unia Kalmarska, ale już wtedy zdarzały się między nimi spory. Warto zauważyć, że nienawiść od strony Szweda zaczęła się wraz ze straszliwą rzezią jakiej dopuścił się na jego ziemi Dania. Krwawa łaźnia sztokholmska do dziś odbija się szerokim echem w ich relacjach. Przez całe trzydzieści lat tłukli się o władzę nad Skandynawią. Raz wygrywał jeden, raz zwycięstwo odnosił drugi. Ostatecznie zwyciężył Szwecja, zabrał Danii Norwegię i nawet nie pomachał białą chusteczką na pożegnanie, drań! Ogólnie to stary… ani ty ani ja nie mamy tego co chcieliśmy i spokojnie możemy zapalić fajkę pokoju.

.:Norwegia, czyli tutaj nawet Trudne Sprawy nie pomogą. Nie da się określić jednoznacznie co ich łączy. Z jednej strony mamy nie najgorsze zwierzchnictwo Danii przez całe cudowne i świetliste lata Unii z 1536 roku (nie, Duńczyk nie lubi liczyć wplątania Norwegii w Wojnę Północną), a z drugiej całe wieki kłótni, sporów i waśni, aż do 1814 roku. Patrząc z dalszej perspektywy: dorastali razem. Znosili się na wiele wieków przed oficjalną unią i nawet wtedy niezachwianie przy sobie trawli (wikingowie bywają nieelastyczni?). Co ciekawe pod zwierzchnictwem Danii Norwegia nigdy się nie zbuntował (kto tam liczył te kilka strajków uciszonych potępiającą doktryną. Żadnych inwazji na Oslo nie było! Nic mi nie udowodnicie!), a gdy miał do czynienia ze Szwecją – zaczął walczył o niepodległość. Bardzo ciekawe zjawisko. I, co kogo obchodzi, że Norwegia za każdym razem mówi Danii by w końcu wpadł pod samochód i się odwalił. I tak Duńczyk go lubi.

.:Islandia, w roli przenośnej zamrażalki. Albo lodówki, zależy jak spojrzysz. Dania ma do młodego czysty sentyment. Mówcie co chcecie, ale i on miał wkład w wychowywanie młodej pokerowej twarzy. Dopiero w 1944 roku się rozstali (ostateczne zerwanie unii personalnej), Dania z niepokojem, Islandia z nieprzeniknioną twarzą. Co nie zmienia faktu, że czasami Duńczyk po prostu do niego przychodzi. I po całym hałaśliwym dniu wyjątkowo milczy. A maskonur i tak dziwnie na niego patrzy.

.:Finlandia, część rodziny, która rodziną de facto nie jest. Małe, słodkie, kruche i uśmiechnięte. Zimowiec jeden potrafi wypić więcej niż Dania i jeszcze spokojnie stać na nogach, jak gdyby nigdy nic! Nie jest Skandynawią, podobnie jak Islandia, nie był z Północną Trójką (Dania, Norwegia, Szwecja) od samych początków. Ale zaskarbił sobie sympatię Szweda, skubaniutki.

.:Anglia, niepowtarzalny okaz wypadku przy pracy. Kiedyś, dawno temu, wchodził w skład Królestwa Wikingów (Imperium mari nordici), razem z Danią i Norwegią. Później ich drogi się rozeszły, znowu splotły, a na samym końcu Arthur postawił sobie za punkt honoru, by Duńczyk nie wrócił do przewagi nad Szwecją. Osobiście pertraktował z duńskimi i szwedzkimi dynastiami, kończąc wojnę trzydziestoletnią. Zrehabilitował się później, gdy pomagał pozbyć się Niemców z terenów Danii po Drugiej Wojnie Światowej. Ale prezentów na gwiazdkę od Danii nie dostaje.

.:Francja, boś nagle wyleciał z Napoleonem! Trzeba było kurdupla zostawić w Hiszpanii, żeby się wymęczył, może by Europie nie zagroził. Tak czy owak, Dania stał oporem w anty-koalicji przeciw cesarskiej Francji. Przynajmniej wtedy miał jeszcze za sobą Norwegię, więc Napoleon zapewne nawet nie marzył o zdobyciu duńskich terenów. Ale ostrożności nigdy za wiele.

.:Niemcy, mógłbyś mi Szlezwik oddać. Po dobroci, oczywiście. I nie zajmować mojego kraju. I nie, nie chwal się tak ostentacyjnie, że podbiłeś mnie z Hitlerem w sześć godzin, to wstyd! Na swoje usprawiedliwienie: straż przyboczna była zbyt przerażona, by udowodnić duńską waleczność. Normlanie by cię wgnietli w ziemię, ale tylko trzech ich było.

.:Rosja i Inflanty. A właściwie wojna o Inflanty. Dania uczestniczył w niej okresowo, a i tak zdążył nawiązać jako-takie stosunki z Iwanem. Później stał u boku Rosji, gdy przyszło walczyć ze Szwecją. Na tym specjalne traktowanie się kończy, Iwan nie trafi do grona znajomych na facebooku.

.:Wyspy Owcze i Grenlandia - moje i tylko moje, nie tykać, bo wyjmę topór i ci te klejące łapska odrąbię. Tak na ciebie patrzę.

.:Stany Zjednoczone, czyli miły akcent na samym końcu. Kto do ciebie przypłynął przed Kolumbem? No ba, że wikingowie. I Duńczycy, i Islandczycy i Norwegowie. Cieszysz się w takiej kampanii? :D


Inne informacje:
- Dania jest jak gorzka czekolada. Najpierw się krzywisz, a potem masz endorfiny w mózgu. :D
- W Kopenhadze daniem dnia jest chleb z masłem. Deal with it.

Gilbird's not dead. *Częstuje się ciastkiem.*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia

avatar

Male Liczba postów : 261
Join date : 05/04/2013
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: Dania jest jak gorzka czekolada... Najpierw się krzywisz, a potem masz endorfiny w mózgu.   Wto Cze 18, 2013 3:56 pm

Bardzo fajna forma i pomysł na charakter :D
Karta dopracowana i ładna, jednym słowem akcept~

Ja ci dam wypadek przy pracy >:C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliamafia.forumpolish.com
 
Dania jest jak gorzka czekolada... Najpierw się krzywisz, a potem masz endorfiny w mózgu.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Jak to jest stracić pamięć? ~Roko Scarlet
» Lord Voldemort
» Dom Katariny
» Domy w Hogwarcie
» Łąka Marihuany

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Moda na Mafię ::  :: 
Karty Postaci
-
Skocz do: