ZAPRASZAMY DO REJESTRACJI C:
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Spod gruzowisk - Haiti

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Spod gruzowisk - Haiti   Czw Sie 08, 2013 6:59 pm

Nazwa państwa: Republika Haiti, Repiblik Ayiti

Imię i nazwisko: Dieudonné Brigitte Belno

Data założenia państwa: 1 stycznia 1804r. (niepodległość od Francji), ale początki państwowości tłumionej skutecznie przez Francję sięgają XVII w.

Charakter: Zadziorność, zawiść, okrutność, czyli pozostałości po niewolnictwie i krwawej dyktaturze jakoś upchnięte za nikłym, nieśmiałym uśmiechem – to cała Haiti. Ludzie i blizny nie pozwalają jej zapomnieć o historii, więc nic dziwnego, że odbiła się ona również w jej charakterze. Z początku Haiti była zwyczajną niewolniczą kolonią francuską. I wtedy też zdawała się być udobruchaną, w rzeczywistości tylko czekała, żeby przybrać na sile i uciec, być wolnym. To pragnienie narastało w niej i nawet teraz w jej oczach i częstych ostatnio łzach błyszczy: „jestem głodna, biedna, bezrobotna, ale jestem WOLNA” Podczas lat dyktatury, panowania wojskowej junty i miejscowych gangów (między innymi „Armii Kanibali”) Dieudonné była w dziwnie zabawny sposób okrutna i mściwa. Spadała na dno z krwawą radością i byli też tacy, którzy bardzo jej w tym upadku pomagali. Z dumnym uśmiechem nosiła mundur oprawców, którzy byli jej rodakami. Po linii pochyłej, bez większych powstań, przeciwstawień szła wciąż w dół. Często głodna, nawet zbyt często. Mundur ześlizgiwał się z kościstych ramion, ale przytrzymywała go. Uparcie wierzyła, że tak musi wyglądać droga do prawdziwej wolności. Omyliła się i uświadomiono jej to niezbyt delikatnie. Teraz, kiedy 95 procent lasów została wycięta i nawiedzają ją powodzie, kiedy trzęsienie ziemi zniszczyło to, czego nie zdążył zniszczyć człowiek, kiedy wszystko trzeba budować od nowa do Haiti wyciągnęły się nagle pomocne dłonie. I ona ze zdziwieniem pomoc przyjęła. Można powiedzieć, że teraz od nowa kształtuje swój charakter. Próbuje być miłą dla tych pomagających, na nowo odkrywa znaczenie słowa «pomoc» i «wolność». Z reguły cicha, zafascynowana światem i zdziwiona jego przepychem. Na nic nie narzeka. Lubi rozmawiać i poznawać nowych ludzi. Czasami przypomina sobie o poprzednich wydarzeniach, ale przeważnie nie okazuje tego po sobie.

Wygląd: Haiti to szczupła, wysoka (177 cm) murzynka. Ma ciemnobrązowe, wpadające niemal w czerń, długie włosy. Od zawsze plącze je drobne warkoczyki zakończone kolorowymi paciorkami (na wzór swoich afrykańskich, niewolniczych przodków) i tylko grzywkę zaczesaną jak wiatru się aktualnie spodoba oraz kilka niesfornych pasm wokół pozostawia luzem. Ale dopiero od niedawna warkoczyki związuje w wysoki kok a resztę głowy kryje pod chustką. Tego nakrycia nie ściąga póki się nie rozleci, przez co chusta często jest podarta lub lekko przybrudzona. Mówią, że pod tą chustką kryje rozległą bliznę – pamiątkę po trzęsieniu ziemi z 2011 roku, ale sama Haiti an tego nie potwierdza, ani temu nie zaprzecza. Twarz ma miłą, obdarzoną dużymi, pogodnymi oczami w kolorze ciemnego brązu (ale jaśniejszego od włosów), w których odpowiedni ludzie potrafią wywołać złote czułość i radość oraz czarne nienawiść z zaciętością. Na szczupłej, miłej twarzy rozkwita często delikatny uśmiech szpecony trochę przez dwie jasne blizny: tą zaczynającą się zaraz pod prawym okiem i ciągnącą aż po szyję oraz tą wystającą po prawo spod grzywki i dochodzącą skośnie do brwi. Z widocznych blizn pozostają jeszcze jedna na szyi, również po prawo, druga dłuższa, od lewej łopatki po lewy obojczyk oraz kilka pomniejszych na dłoniach i ramionach. Diudonné nie chce bynajmniej bliznami się chwalić, dlatego nosi długie po kostki ciemne najczęściej spódnice i bluzki z krótkim rękawkiem z jak najmniejszym dekoltem utrzymujące się w kolorystyce beżu. Często chodzi boso bądź w drewnianych sandałach. Niegdyś ubierała się elegancko, zgodnie z wcześniejszą francuską modą, teraz byle tylko.

Relacje: Francja – Cały stosunek Haiti do Francji można opisać dwoma słowami: niech sczeźnie. Kiedyś Haiti była najbogatszą francuską kolonią. Cóż… Pan Francja postarał się, by po odzyskaniu przez nią niepodległości ten stan się nie utrzymał i postarał się nazbyt dobrze. Diuedonné, jeżeli by tylko mogła nasłałaby na Pana Francję swoją „Armię Kanibali” i przestrzegłaby oraz rozkazałby im ciało francuskiego Pana poćwiartować, żeby nie mógł do nieba dotrzeć nigdy... Tak, Haiti w skrytości serca nienawidzi Pana Francji, ale lata niewolnictwa sprawiły, że nigdy mu tego w twarz nie powie a zwracać się do niego będzie per. Pan Francja.
Stany Zjednoczone – Do upadku junty był uznawany za „tego złego”. Grabił sobie, grabił przez te lata (w XX w. przez 19 lat ja okupował), a propaganda okrutnej dyktatury jeszcze dolewała oliwy do ognia. Ale teraz dogadują się całkiem nieźle (chyba). Alfred dosyć często próbował mieszać się w sprawy Dieudonné, psując wszystko i doprowadzając ją do wyczerpańczego głodu, czego skrycie nie jest mu w stanie wybaczyć, lecz... Haiti raczej lubi Stany Zjednoczone. Raczej. To znaczy, jeżeli Alfred nie widzi swojego błędu niech się do Dieudonné nie zbliża. Haiti spodobała się amerykańska wersja voodoo, która w połączeniu z jej religią może być dla „tego złego” co najmniej niebezpieczna.
Dominikana – Niegdyś byli na krawędzi wojny… Do tej pory, gdyby nie obecna sytuacja, trudno by było Haiti powstrzymać przed inwazją na krewniaka. Jakimś cudem utrzymują pokojowe stosunki, ale Dieudonné lubi sobie wyobrażać Dominikanę poddawanego różnym rytualnym torturom...
Kuba, Jamajka, Portoryko – Razem z opisanym powyżej tworzą najbliższą rodzinę Haiti. Mają podobną historię, kulturę i gust muzyczny. Haiti uwielbia słuchać Jamajki i chciałaby bardzo, żeby to on z nią graniczył a nie wstrętny Dominikana. No cóż, na rodzinę się narzekać nie powinno, bo można mieć gorszą! (tak, tu chodzi przede wszystkim o Pana Francję).
Polska – Podczas prób odzyskania niepodległości na przełomie XVIII i XIX w. polscy legioniści wysłani do Haiti przez Pana Francję na stłumienie rewolty byłych niewolników bardzo pomogli jej tą rewoltę utrzymać i Pana Francję w końcu pokonać (oczywiście pomijając to, że ponad połowa tych Polaków umarła na żółtą febrę a kilku zostało piratami na Morzu Karaibskim). Tak samo, podczas okupacji, tym razem przez USA, Polacy pomogli Haiti się od „tego złego” uwolnić. I jeszcze zaraz po potężnym trzęsieniu ziemi w 2011, Feliks, choć najdalszy jej, pomógł najbardziej. Dieudonné Pana Felka wyściskałaby z całych swoich wiotkich sił, ale mieszkają za daleko... Ma do niego wielki szacunek za całą tą pomoc, ale w jego towarzystwie czuje się średnio, ponieważ on tyle jej pomógł, a ona nigdy mu się za to nie odpłaci.
Reszta świata – Haiti jest wszystkim bardzo wdzięczna za pomoc po trzęsieniu ziemi. Wie doskonale, że bez nich nigdy nie wydostałby się spod gruzów.

Inne informacje:
- Ulubionym kwiatem Haiti jest hibiskus. U niej objęty jest nieprawną ochroną, jak cała pozostała jeszcze przyroda, więc nie zrywa go, po prostu lubi jego wygląd.
- Na Haiti do tej pory istnieją „szwadrony śmierci”, czyli znane w Europie głównie z Hiszpanii i Portugalii pozarządowe wojska dokonujące egzekucji na wrogach władzy za jej cichym pozwoleniem.
- Dieudonné jest raczej katoliczką, lecz z tą religią miesza swoją własną – voodoo. Stąd też jej drugie imię Brigitte, które nosi razem z boginką śmierci i matką złych duchów Loa - Guédé. Jednak znany nam wygląd religii voodoo (laleczki) na Haiti praktycznie nie istnieje, narodził się w Luizjanie (USA). Jednak Haiti ten pomysł nawet się spodobał i dotąd bezskutecznie próbuje zrobił takową laleczkę dla Francisa, ale za każdym razem coś jej nie wychodzi... Mimo to często spotkać ją można z jakimś zaczątkiem laleczki, a plik igieł nosi zawsze przy sobie.
- Haiti lubi nadawać swoim szefom dziwne przydomki. Tak na przykład dwoje dyktatorów, ojciec i syn – François i Jean-Claude Duvalier to kolejno Papa Doc i Baby Doc. Obecnie prezydentem Haiti jest były muzyk, którego Haiti zwykła nazywać Sweet Micky’m.
- Chyba tylko na Haiti rodzice mają taką dowolność w wyborze imion dla swoich dzieci. Tak też spotkać można wielu Stalinów, Hitlerów, Barbie… nie zapominając o ostatnim i najważniejszym: Batmanie.


*ze zdziwieniem przygląda się ciasteczku i zajada się ze smakiem*
Gilbird’s not dead!
Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Male Liczba postów : 261
Join date : 05/04/2013
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: Spod gruzowisk - Haiti   Czw Sie 08, 2013 8:50 pm

I akcept leci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliamafia.forumpolish.com
 
Spod gruzowisk - Haiti
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» O stary, no wyrosłeś jak spod ziemi!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Moda na Mafię :: 
-
Skocz do: