ZAPRASZAMY DO REJESTRACJI C:
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piękna i bestia (Franada) cz.1

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Piękna i bestia (Franada) cz.1   Nie Maj 12, 2013 2:45 pm

Francja od zawsze miał wszystko. Pieniądze, dziewczynę, popularność no i oczywiście urodę. Nikt nie miał wątpliwości że wygra w tegorocznym wyborze Najlepszej Nacji. Większość krajów po cichu przyznawała mu już pierwsze miejsce. Francja im się nie dziwił. No bo kto mógłby mu zagrozić?
- Jesteś cholernym egoistą!- niemiły głos Anglii wybudził go z bardzo przyjemnego snu w którym odbierał nagrodę. Z ukosem spojrzał na Brewkę.
- Uspokój się syneczku Frankensteina.- uśmiechnął się złośliwie widząc że Arthur machinalnie dotknął oszpeconego policzka. Długa czerwona pręga zniekształciła wąskie usta. No i te trzy kolce z boku lewego oka. Jak ktoś dał radę go na to namówić?
- Mówię tylko że radzę ci się zmienić… inaczej możesz żałować.- Francis prychnął. Anglia już od tygodni straszy go że „pożałuje”.
- No błagam Anglio! Naślesz na mnie zgraję jednorożców by zawiozły mnie po tęczy?- oczy Arthura groźnie zabłyszczały. Po raz pierwszy od dłuższego czasu Francji wydało się że groźby Anglii wcale nie są takie bezcelowe.
-Zobaczysz.- po tym jednym słowie Anglia odwrócił się i zwyczajnie wyszedł z sali konferencyjnej. Francis siedział chwilę nieruchomo z zaskoczenia po czym parsknął śmiechem. O mało co nie przestraszył się Brewki. Wstał i poszedł na randkę z Monako. Narzekała ostatnio że w ogóle nie poświęca jej uwagi. Szybkim krokiem opuścił ambasadę.
W domu przywitał go Hiszpania. Pracował u niego by zabezpieczyć się chociaż jako człowiek przed kryzysem skoro, jako kraj nie może. W sumie to pracował też by Romano w końcu mógł opuścić granicę. Włoch narozrabiał i stracił paszport.
- Hola amigo!- krzyknął radośnie. Prychnięcie Francji nie ostudziło jego radosnego nastroju. Błękitnooki rozejrzał się po czystym mieszkaniu. Szybko zabrał co było mu potrzebne i przygotował się na rundę po galerii handlowej. Monako marudziła mu że nie ma sukienki na bal. Jemu z resztą też przydałoby się kupić ładny strój. Ostatnie ubranie kupił aż trzy pokazy mody temu! Koszmar. Bez słowa wyszedł z mieszkania.
Ględzenie Monako było już nie do wytrzymania. Zmęczonym wzrokiem przeleciał po witrynach sklepowych. Przystanęli we dwoje przy jakiejś tam światowej marce i Monako weszła do środka. Francja prychnął rozglądając się. Nagle zauważył Kanadę.
Nie wyglądał najlepiej. Miał podobno jakieś problemy… z resztą nie ważne. Odprowadził go wzrokiem.
Rozstał się ze szczęśliwą Monako świetnie grając że i jemu ten się wypad podobał. Zmęczony wrócił do domu. Gdy szedł już do swojego pokoju przypomniał sobie o czymś.
- Antonio! Kup białe orchidee. W tym roku są najmodniejszymi kwiatami i będą pasować do sukienki Monako.- nie czekał aż Hiszpania mu odpowie. Z lubością oddał się Morfeuszowi.
- Co to ma być?!- wrzasnął następnego popołudnia gdy wrócił ze spotkania.
- Róże. Orchidei nie było w żadnej kwiaciarni.- odparł spokojnie Hiszpan zmywając kurze z kominka.
- Miałeś dużo czasu by kupić Orchidee!
- Powiedziałeś mi o nich wczoraj.- Hiszpania patrzył spokojnie na dyszącego wściekłością Francisa. Francja złapał za białe kwiaty i wyszedł z mieszkania wściekły zastanawiając się jak ma wytłumaczyć to Monako.
-Co to do ciężkiej Anielki ma być?!- krzyknęła Monako wieczorem patrząc na róże. Przed chwilą weszli do lokalu.- Ty wiesz jak one są nie modne? Nie odzywaj się do mnie.- oburzona odeszła. Francja jęknął. Jeszcze tylko rozłoszczonej Monako mu brakowało. Nagle ktoś wpadł na niego.
-Przepraszam!- pisnął Kanada. Zdumiony Francis zauważył że Matthew był przebrany za kelnera.
- Dlaczego tak się ubrałeś?- spytał zdziwiony pomagając fioletowookiemu w stanąć.
- Dorabiam sobie. Mam zamiar pojechać do Michu Pachu. Po raz pierwszy zrobię coś wyłącznie dla siebie.- wytłumaczył Kanadyjczyk uśmiechając się.- O! Róże! Kocham róże.
- Jak chcesz to możesz je wziąć. Moja dziewczyna nimi wzgardziła…- powiedział jakby od niechcenia wkładając biały kwiat w kieszonkę marynarki. Musiał przyznać że Kanadzie w tym wdzianku było do twarzy. Nagle zauważył że stojący obok Japonia ma aparat.- E, Kiku! Zrób nam fotkę!- Japończyk uśmiechnął się i zrobił im zdjęcie. Potem pokazał je obydwojgu.- Super! Dałbyś radę je przesłać?
- Owszem.
- To prześlij mi i temu uroczemu kelnerowi.- mrugnął porozumiewawczo do Japonii wskazując ruchem głowy na Kanadę. Fioletowooki gdy Francja nie patrzył odszedł już na salę.
- Przykro mi sir, nie możemy pana wpuścić. Nie jest pan na liście.
- Jak to?- usłyszał znajomy zdziwiony głos z angielskim akcentem. Uśmiechnął się złośliwie i spojrzał na stojącego przy bramce Anglię.
-Tak to, mój drogi Iggy. Niestety w tym klubie mówimy stanowcze nie dla synków i córeczek Frankensteina. Więc raczej nie wejdziesz.- jego uśmiech jeszcze bardziej się poszerzył gdy zobaczył malującą się na twarzy Anglii wściekłość. Nagle wszystko zdawało się zostać uciszone.
- A dawałem ci szansę Francjo.- doszedł do jego uszu głos Anglii ale brzmiał on bardziej jak syk węża niż głos człowieka. Przez ciało Francisa przebiegł dreszcz.- Ciesz się tą imprezą póki możesz bo spodziewam się że będzie to ostatnia na którą tak chętnie pójdziesz.- po tych słowach Arthur odwrócił się napięcie i odszedł. Francja zdążył tylko zarejestrować że ubrany był w czarny kostium. Wzruszył ramionami i wszedł do klubu.
Jednak w połowie imprezy Francji zrobiło się nie dobrze. Czuł się śledzony na każdym kroku. W końcu dziesięć minut przed północą. Nagle coś nim szarpnęło. Gdy otworzył oczy znajdował się na dachu lokalu.
- Co… Co się dzieje?!- krzyknął rozglądając się. Jakim cudem znalazł się tak szybko na dachu?
- Śmiałeś się ze mnie to teraz ja pośmieję się z ciebie.- podniósł wzrok widząc Anglię stojącego na wyższym dachu.
- Umalowałeś się?- spytał zdziwiony Francuz przyglądając się jego twarzy. Po bliźnie i kolcach nie zostało nawet śladu. Twarz Brewki była śliczna.
- Nie. Ale ty lepiej przejrzyj się w lustrze.
- Po co?
- By zobaczyć jak mszczą się tacy jak ja. Syneczku Frankensteina.
- Błagam Artie. Co ty możesz mi zrobić?- spytał rozbawiony. Patrząc jak Brewka ląduje tuż przed nim.
- Sam zobacz.- Anglia odsunął się i pokazał na szybę. Francja wrzasnął. To nie był on! W szybie stał ogolony na łyso mężczyzna, z ogromną ilością tatuaży i metolowymi ozdobami. Wrzasnął odskakując od szyby.
- Co ty mi zrobiłeś!?
- Zmieniłem cię w to czym gardzisz.
- Błagam odczaruj to!- Arthur prychnął.
- Żebyś niczego się nie nauczył? Śnij dalej. Odczaruję cię ale zrobię to dopiero w tedy gdy ktoś w przeciągu pół roku powie ci „kocham cię”. Widzisz to drzewo?- tu wskazał na ramię Francji. Było na nim łyse drzewo.- Gdy zakwitnie ostatni kwiat wiedz że twój czas na usłyszenie „kocham cię” się skończył a ty zostaniesz taki na zawsze.
- Anglio te warunki…
- Francjo, przecież jesteś państwem miłości! Na pewno usłyszysz te słowa wcześniej niż minie termin. Nieprawdaż?- złośliwy uśmiech zatańczył na Arthurowych wargach. Wskoczył zręcznie na obramowanie dachu a z niego zeskoczył na ziemię. Idąc słuchał jeszcze zrozpaczonego krzyku Francji.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Piękna i bestia (Franada) cz.1   Nie Maj 12, 2013 4:56 pm

Zaje%#$te ^.^
Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Male Liczba postów : 261
Join date : 05/04/2013
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: Piękna i bestia (Franada) cz.1   Nie Maj 12, 2013 6:05 pm

Ahahahaha! Anglia jaki bad-ass <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliamafia.forumpolish.com
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Piękna i bestia (Franada) cz.1   Nie Maj 12, 2013 7:35 pm

Michu Pachu - jezu jak ja ryłam z koleżanką z tej nazwy XD

Co do opowiadania- Pamiętam doskonale film i w sumie chyba przez to brakowało mi kilku elementów fabuły typu- co robił Anglia na imprezie, Bestia chciał zdjęcie z Piękną bo ona także kandydowała, mniej chaotyczną ucieczkę Francisa z klubu, no i piękne wigi czarownicy XD
Ale oczywiście kocham romance (przynajmniej te z anime) więc z chęcią poczytam dalsze części~
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piękna i bestia (Franada) cz.1   

Powrót do góry Go down
 
Piękna i bestia (Franada) cz.1
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Henry McCoy (Bestia)
» Wesołe miasteczko - Lunapark

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Moda na Mafię :: 
 :: 
Wasze prace
-
Skocz do: