ZAPRASZAMY DO REJESTRACJI C:
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wypociny Dojca 2 ^.^

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Wypociny Dojca 2 ^.^   Pon Maj 13, 2013 8:09 pm

Znów parę słów wstępu ;D
Kolejna część tego dziwnego opowiadania po którym rąbie mi się psychika. Piszę to z nadzieją na wkurwienie Angusia oraz Sealandi. Francis się raczej nie załamie... Będzie to przedostatnia część opowiadania, ale żeby nikomu nie było smutno, kolejne yaoi już mi się szykuje ^.^ Przygotujcie się, niedługo 3 część, a w niej totalna dobitka dla Anglusia i Sealandi!
Dobra, gadać wam bez sensu nie będę, idziemy dalej, do tekstu. Jak w poprzedniej części będzie ten świetny tekst: "życzę zrąbanej psychiki jak już skończycie ^.^"

-Francja ty debilu!-Arthur obudził się z krzykiem. Rozejrzał się, był w namiocie. Ogarnął wzrokiem swój dobytek.
Namiot był średniej wielkości, panował w nim półmrok. Tuż przed wejściem leżał śpiwór z wizerunkiem angielskiej flagi, obok wisiała obecnie zgaszona lampa naftowa. Przy zachodniej ściance stała skrzynia wypełniona po brzegi ubraniami prosto z Londynu. Na przeciw niej stało granatowe krzesełko turystyczne a na nim z uśmiechem usadowiony był Kanada. Obok niego na ziemi leżała kupa orginalnej, angielskiej broni.
-Gdzie jestem?-Arthur przetarł oczy.
-W namiocie.- cicho i nieśmiało stwierdził przyglądający mu się chłopiec.-Przyniosłem cię, upiłeś się wczoraj wieczór.-Anglik kiwnął głową i wstał. Pierwsze co zrobił, to oczywiście herbata. Kanada wstał i otworzył namiot. Do środka wtargnęło słońce rażąc jeszcze nie przebudzonego Anglię. Kanada wyszedł, a Anglia wraz z herbatą i srebrnym karabinem zaraz za nim. Przykucnął przed wejściem i popijając herbatę przyglądał się pustyni. Martwa cisza przenikała go do głębi, a słońce radośnie oświetlało angielską twarz. Arthur popijając parujący napój rozkoszował się jego smakiem mlaskając głośno.
Suchą ciszę przerwał wystrzał z karabinu. Anglik upuścił herbatę chwytając za karabin, i bez namysłu zaczął strzelać do wroga.
-Zebrać ludzi! Niech wszyscy napierdalają w francuskie oddziały!-wrzeszczał w niebogłosy jakby uważając, że ktoś go słucha. Po chwili jednak za nim stanął oddział żołnierzy z karabinami.Anglia gorączkowo wypatrywał Francisa, którego jednak nie było widać nigdzie na horyzoncie.
-Jak...Cię...Znajdę...To...Zajebę...Żabojadzie...Jebany...!-cedził przez zęby Anglia strzelając w oddział wroga.
-Spokojnie, Arthi.-z lewej strony pojawił się cicho Kanada wraz z nowoczesną snajperką. Uspokajająco zerkał na Anglię, po chwili porwał go jednak wir strzelających żołnierzy i Anglia stracił go z oczu.
Strzały stawały się coraz rzadsze, aż w końcu całkiem ustały. Powoli zapadał mrok, słońce chowało się za horyzontem rozświetlając piasek, który wiatr porywał do afrykańskiego tańca w powietrzu.
Arthur otarł czoło z potu, odgarnął z twarzy opadające na nią włosy i spuścił karabin blokując go.
-Gdzie jest Francja?-szepnął sam do siebie i oddalił się do obozu omijając ostrożnie ciała poległych wojowników jego oddziału. Z ulgą stwierdził, że ciał było mało. Przyśpieszył więc kroku i po chwili dotarł do swojego namiotu. Otworzył go i wślizgnął się do środka oddychając głęboko. Cały dzień walczył nie odnosząc ran...
Anglia rzucił się na śpiwór i leżąc na plecach paczał na sufit namiotu myśląc o dzisiejszej nieobecności Francisa na strzelaninie.
"Może...Może mu się coś stało?"-pytał sam siebie zmartwiony.
"Może nie żyje?"-Anglia westchnął.
"A może leży teraz sam, poraniony, w swoim namiocie, oczekując śmierci? Może...Może potrzebuje mnie, mojej pomocy..."-Iggy gwałtownie poderwał się.
-Czyżbym się o niego martwił? O mojego największego wroga?-pytał sam siebie, a jego głos ulatniał się w pustynnej ciszy skąpanej w nocnym mroku-Martwię się o tego pojeba z piękną twarzyczką oraz złotymi wło...-Anglia schował ręce w dłoniach zdając sobie sprawę z powagi sytuacji.-Martwię się o niego...Czyżbym...-stanął w pół zdania, jakby bojąc się wypowiedzieć dalszego ciągu, jakby było to zaklęcie, którego bał się rzucić. Powietrze przesiąkło adrenaliną.
-Anglia się zakoochał!-Do namiotu zaglądnął mały Sealandia z uśmiechem.
-Nie prawda!-bronił się jego brat.
-Prawda! Anglia kocha Francję, Anglia kocha Francję, Anglia...-Iggy zerwał się i jednym skokiem znalazł się przy braciszku. Lekko go podduszając wkurwionym głosem szeptał Sei do ucha.
-Zamknij się. -jego głos był szorstki, suchy i zimny, Sealandia przeraził się nie na żarty. Mały kiwnął głową potwierdzając, iż będzie cicho, a Anglia puścił go.
-Ani słowa więcej.-warknął Anglia i ponownie usadowił się w śpiworze.
-Ani słowa.-Sealandia z chytrym uśmieszkiem zasalutował i uciekł z namiotu. Arthur został sam w cichej, nocnej ciemności, skulony.
-Nie...-szepnął.-Nie...-w jego szmaragdowych oczach zalśniły srebrne łzy.-Nie, kurwa, NIE!-krzyczał a jego głos roznosił się echem po pustyni.
-Nie...-Dorosły, angielski gentelmen płakał teraz jak dziecko zdając sobie sprawę z wszystkiego. Kochał swojego największego wroga, nie mógł znieść jego nieobecności, całym sercem pragnął go zobaczyć.
Wstał, bez słowa szybkim krokiem wyszedł z namiotu i ruszył ku obozowi wroga. Przyśpieszył kroku a po chwili zaczął biec. Biegł szybko jak nigdy, jakby uciekał przed czymś, przed swoimi najgorszymi koszmarami, jakby od tego biegu zależało jego życie. Jego stopy zapadały się w piasku, mimo to nie zwalniał, chciał zobaczyć Francisa, w jego sercu czaiła się pustka i tęsknota za nim.
-Fraaaaaaannnncccjjjjaaaaaa!!!!!!-krzyczał nie przerywając szaleńczego biegu. Jego głos był zrozpaczony ale twardy i stanowczy, roznosił się po pustyni, tysiące razy odbijając echem i topiąc się w pustynnym mroku.-Fraaaaaaaannnnnccccccjjjjjaaaaaaaa!!!!!!
Powrót do góry Go down
Polska

avatar

Male Liczba postów : 1045
Join date : 16/04/2013
Skąd : Z twojej szafy

PisanieTemat: Re: Wypociny Dojca 2 ^.^   Sob Maj 18, 2013 3:36 pm

Ludwisiu...Piękne ^^....chyba xDDDD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliapwp.forumpolish.com/
Prusy

avatar

Male Wiek : 317
Liczba postów : 584
Birthday : 18/01/1701
Join date : 05/04/2013
Skąd : Królewiec

PisanieTemat: Re: Wypociny Dojca 2 ^.^   Sob Maj 18, 2013 6:59 pm

Niemcy napisał:
Anglia schował ręce w dłoniach zdając sobie sprawę z powagi sytuacji.
xDDDDD


Świetnie jak na razie ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wypociny Dojca 2 ^.^   

Powrót do góry Go down
 
Wypociny Dojca 2 ^.^
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Moda na Mafię :: 
 :: 
Wasze prace
-
Skocz do: