ZAPRASZAMY DO REJESTRACJI C:
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nie rób z Norwega niańki

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Nie rób z Norwega niańki   Nie Maj 19, 2013 4:45 pm

Jedna z moich starszych prac. Cholera wie po co ją wstawiam.
---
-Okej. Mamy już klapki, koszule, stroje do pływania… Nie zapomniałem czegoś Szwecjo?- spytał Finlandia wyglądając z sypialni na pakującego rzeczy z łazienki Szwecję. Berwald zamyślił się chwilę. Tino przyzwyczajony już do tego że Szwecja mówi tylko tyle ile musi cierpliwie czekał.
-Sealandia.- stwierdził w końcu Szwecja.
-Co z Sealandią?- spytał na chwilę zdezorientowany Finlandia. Nagle przypomniały mu się jak ostatnio skończył się ich wyjazd gdy zabrali go ze sobą. Po tym wydarzeniu reszta krajów stwierdziła że jeśli zabiorą go jeszcze raz to oni nie ręczą za jego bezpieczeństwo.- A no tak. Ale wyjeżdżamy za kilka godzin. Jak damy radę znaleźć dla niego niań… opiekuna?- Tino w ostatnim momencie ugryzł się w język patrząc na wbiegającego Petera.
- Fajnie że jedziemy. Gdzie w tym miesiącu będzie zebranie. Skoro bierzemy stroje kąpielowe to pewnie w jakimś ciepłym miejscu…- paplał Peter nawet nie zauważając znaczących spojrzeń między jego „rodzicami”. W końcu Finlandia zebrał w sobie odwagę żeby poinformować małego o swoich planach.
-Słuchaj Sealandio. Wiem że bardzo się cieszysz z tego wyjazdu…
-I to jak! Nie mogę się doczekać! Mam nadzieję ze ten głupek Anglia nie będzie teraz tyle…
-Nie jedziesz z nami.- Orzekł krótko Szwecja podpierając ścianę i pilnując by Tino nie załamał się pod naleganiami malca. Uśmiech Sealandi natychmiast zniknął a błękitne oczy wypełniły się łzami.
-Ale dlaczego?! Czego znowu oni chcą?!
-Gdybyś nie zachowywał się tak jak ostatnio to na pewno byśmy cię wzięli a tak…- Finlandia starał się przybrać obojętny ton choć w głębi serca współczuł małemu. Był przecież dzieckiem. Oni w jego wieku robili różne gorsze rzeczy.
-Ja nic złego nie zrobiłem! To wina tego głupka Anglii!- naburmuszył się Sealandia. Teraz bardzo przypominał swojego starszego brata.
-Ja i Szwecja nie mamy do ciebie żalu…- tu przerwał i spojrzał na Szwecje który pokiwał jego słowom głową- ale fakt że:- i tu zaczął wyliczać na palcach- ogoliłeś ogon kota Ameryki, obraziłeś kilkadziesiąt razy Anglię, zadawałeś tysiące pytań Niemcom z szybkością karabinu maszynowego tak że, chyba po raz pierwszy nie dał rady dojść do słowa a tym bardziej odpowiedzieć na twoje pytania, schowałeś patelnie Węgier tak że biedaczka musiała znosić teksty przeszmuglowanego Prus bez możliwości zadania mu jakeś szkody… Mam wyliczać dalej czy wystarczy powodów dla których nie możesz z nami jechać?
-Wystarczy.- zasmarkał nosem młody. Nagle jego oczy „wyschły” i pojawił się w nich ten dziwny błysk. – Ale to znaczy że zostaję sam?
-Nie- wypalił Szwecja natychmiast. Na twarzy młodego znów pojawiła się podkówka.
- Ale Berwaldzie! Gdzie znajdziemy dla niego opiekunkę? Przecież większość krajów jedzie na to spotkanie we Włoszech!- krzyknął zdumiony Tino. Szwecja zamyślił się.
-Daj mi chwilkę.-odparł Szwecja i sięgnął po telefon.

Wystukał czyjś numer.- Norwegia?
-Norwegia?!- spytał zduszonym szeptem Tino.
- Co byś powiedział gdybyś musiał pobawić się w niańkę? Acha… A ile chcesz? Połowę. Mamy spory zapas cukru dla młodego. Do tego Tino zrobił dwie blachy szarlotki z kruszonką. Tak, mamy lody. O której idzie spać? Najpóźniej ma spać o dwudziestej drugiej. Świetnie.- zadowolony Szwecja rozłączył się. Na zdumione spojrzenie Fina odparł- myślałem że jest twardszy. -Uśmiech pojawił się na twarzy Finlandii.
Skończyli się pakować i czekali na przybycie Norwegii. Peter nie przejmując się faktem iż zostanie pod jego opieką grał sobie na PSC które dostał w ostatnie święta od Ameryki. Gdy Norwegia w końcu przyszedł Szwecja i Finlandia wręcz się na niego rzucili. Powiedzieli mu co jak i gdzie by z zadowoleniem wreszcie ruszyć na lotnisko. Kiedy drzwi się za nimi zamknęły Sealandia zmierzył wzrokiem Lukasa.
-Więc to ty masz się mną opiekować przesz najbliższy tydzień?- Dopiero teraz do zaspanego Norwegii dotarły jego słowa.
-Jak to tydzień?!- wrzasnął. Wybiegł przed drzwi ale samochodu Szwecji już nie było. Skompromitowany Norwegia spojrzał wilkiem na Sealandię.- Za tanio się sprzedałem.- mruknął.
-Ja tam nie wiem czy się sprzedałeś czy nie. Wiem tylko że chce coś porobić bo jest NUDNO!- wrzasnął Sealandia łypiąc jednym okiem na Lukasa.
-Przecież przed chwilą grałeś na PSC!
-Tak ale mi się znudziło. Po za tym bateria siadła.- dodał cichaczem Peter podłączając urządzenie do ładowarki. Tymczasem do domu zawitał kolejny ale nieproszony gość.
-Cześć młody! Jest stary w domu?- wrzasnął Dania czochrając czuprynę Sealandii.
-Nie wyjechali a Sealandia jest pod moją opieką… Czego od niego chcesz?- spytał groźnie Norwegia wciąż nie wiedząc jak zaradzić Sealandi.
-Poważnie zostawili ciebie w rękach Lukasa?- spytał dusząc się ze śmiechu Mathias. Peter szybko pokiwał głową.
-A jest nudno.
-Nudno?- spytał Dania jakby pierwszy raz słyszał takie słowo.- Nudno?! Ja ci zaraz dam nudno!- krzyknął rzucając się w pogoń za Sealandią. Po całym domu, uszkadzając bądź przerzucając jakiś mebel. Norwegia wycofał się do kuchni, zabrawszy ze sobą kilka cenniejszych rzeczy. Po godzinie zdyszany Peter i jeszcze bardziej zdyszany Dania dowlekli się do stołu w kuchni.
-Pić!- wrzasnęli na raz. Norwegia przewrócił oczami i nalał każdemu po szklance soku. Wypili go duszkiem i po chwili żądanie powróciło. Wypili tak cały karton soku pomarańczowego zanim ich pragnienie zostało ugaszone.
- Naganiali się?- spytał Norwegia ale został zignorowany przez Danie który zapytał młodego.
-W co teraz gramy?- Peter zamyślił się. Na jego twarzy pojawił się rozbłysk pomysłu.
-Kalambury!- i tak we trójkę bo Norwegia też postanowił w to zagrać. No może postanowił to za mocne słowo. Raczej został zmuszony jest odpowiednie. Najpierw Dania udawał Szwecję, potem Norwegia podszywał się pod Włochy, a potem znów Dania udawał Hiszpanię traktując Norwegię jako Romano, a tymczasem Lukas postanowił zabawić się w Węgry bijącą nachalnego Prusaka. Tylko zamiast wyimaginowanej patelni wziął prawdziwą. Jak wymierzył Danii dobry cios to temu natychmiast odechciało się hiszpańskich amorków. W końcu Sealandia który zgadł postać Norwegii wziął się do roboty. Usiadł na sofie założył nogę na nogę wziął do ręki wyimaginowaną filiżankę i zrobił buzię w ciup. Na próżno Dania z Norwegią głowili się jaki kraj może udawać Sealandia. W końcu podali się. Twarz Sealandii rozjaśnił uśmiech.
-Anglia.- Dania wybuchł śmiechem a Norwegia pokręcił głową z niedowierzaniem. Potem przyszło im się bawić w chowanego. Bardzo szybko Norwegia odkrył że jako dziecko łatwiej mu się było schować. Akurat szukał Dania. Norwegia niewiele myśląc schował się w biurze Szwecji wczołgując się pod biurko. Dania nawet tam nie zajrzał. Szybko znalazł Sealandię ukrytego w kratce wentylacyjnej i zabrał się za szukanie Norwegii. Po półgodzinie znudziło mu się i poszedł z młodym na szarlotkę z lodami. Zapomniał o tym tylko poinformować Norwegię. Lukas starał się siedzieć pod biurkiem jak najciszej. Nagle z dołu dobiegły do niego dźwięki konsumpcji. Wściekły wylazł spod biurka i zszedł na dół. Zrobił im niezłą aferę o tym jak się zachowali. Peter z Mathiasem wysłuchali jej kiwając rozumnie głowami. Ale gdy tylko wściekły Lukas skończył mówić Dania i Sealandia poszli budować drakkar. Norwegia żeby się uspokoić poszedł sobie zjeść szarlotkę która jeszcze została. Po dwóch godzinach siedzenia przed telewizorem Sealandia poinformował go że skończyli i żeby przyszedł zobaczyć. Łódź prezentowała się pięknie tylko był mały szkopuł.
-Jak ją puścicie na wodę?- spytał rzeczowo. Dania zrobił minę „kochany, niemądry Norwegia” gdy doszło do niego że też nie ma pojęcia jak to zrobić skoro najbliższy zbiornik wodny nadający się na taką łódź znajdował się kilkanaście kilometrów stąd.
-To faktycznie może być problem.- stwierdził Dania przyglądając się machającemu mu z bocianiego gniazda Sealandii. Zrezygnowany Lukas wrócił do środka. Sięgnął po pierwszą z brzegu książkę z pokoju Szwecji i zaczął czytać.
Niedługo cieszył się spokojem. Do pomieszczenia wpadli Mathias z Peterem przebrani za wikingów. Obezwładnili Norwegię i zaciągnęli na unieruchomiony statek.
-Dobra teraz przesadziliście!- wrzasnął wściekły kiedy w końcu ściągnęli mu z głowy worek. Sprawił im takie lanie że nie mogli zejść z łodzi. Dania z Sealandią już bez wściekłego Lukasa bawili się na dworze. W końcu pod wieczór Peter został wygoniony do łazienki i miał iść spać. Ale tu pojawił się kłopot.
-Danio…
-Tak?- spytał tamten zaglądając do pokoju małego.
-Opowiedz mi bajkę.- poprosił układając się w łóżku.
-Pewnie.- zaśmiał się Mathias sięgając po pierwszą książkę z półki. Akurat trafił mu się „Czerwony Kapturek”. Norwegia przyglądał się temu z ciekawością co też zrobi Mathias. A tymczasem Dania z miną ojca z zadowoleniem usiadł na krześle, wyciągnął zza pazuchy fajkę od Holandii, i otworzył książkę na pierwszej stronie. Przeczytał pierwszą stronę.
-Nie no ale kicha! Co to za bajka!- krzyczał przeglądając stronę za stroną. – Widać że nie napisał tego wiking.
- A jak by to brzmiało jakby to napisał wiking?- spytał z dziecięcą ciekawością Sealandia. Oczy Danii zabłysły.
- Z chęcią opowiem ci jak by ta bajka brzmiała gdyby pisał to wiking. Chcesz?- Sealandia radośnie pokiwał głową. Dania rozsiadł się wygodnie, jeszcze raz przeczytał pierwszą stronę i zaczął.
-Dawno temu w pewnej wiosce, tam gdzie sam Odyn rzadko kiedy zaglądał mieszkała mała wojowniczka. Wszyscy nazywali ją Czerwonym Kapturkiem bo właśnie taki strój nosiła gdy szła razem ze swym ojcem na swój drakkar. Jednak pewnego razu ojciec wyjechał bez niej. Matka widząc że córka się nudzi kazała jej zanieść koszyk do Babci gdyż ta prosiła ją o wino które jej się skończyło. Dziewczyna ochoczo na to przystała, wcześniej jednak gdy matka nie widziała wzięła jeszcze słoiczek z wilczymi jagodami których matka używała do poszerzania źrenic. Szła sobie spokojnie przez las podziwiając przyrodę gdy drogę zaszedł jej rosły wojownik nazywany Wilkiem. Nie mógł już walczyć gdyż stracił jedną dłoń. Czerwony Kapturek się go nie bała i śmiało zażądała by zszedł jej z drogi. Wilk przymilnie spytał ją o cel podróży a ona szczerze przyznała że idzie do domu Babci. Wściekłość ogarnęła Wilka gdyż bliski przyjacielem Babci był Gajowy który zabił mu jego najlepszego psa myśliwskiego. Podpuścił Czerwonego Kapturka że Babcia na pewno ucieszy się z bukietu kwiatów. Gdy dziewczyna zbierała bukiet on zakradł się pod dom Babci. Czerwony Kapturek przyszedł trochę później zapukała grzecznie do drzwi i powiedziała niewolnicy o celu swojej podróży. Kobieta odparła że pani domu ma poufną rozmowę z Gajowym i żeby Czerwony Kapturek raczył poczekać. Otworzyła szerzej drzwi. I tylko na to czekał Wilk wskoczył do mieszkania z mieczem w dłoni i ruszył w stronę komnaty Babci. Nakrył obydwoje przy zbliżeniu. Gajowy sięgał po swój miecz gdy tymczasem Wilk zagrozi że zabije dziewczynkę. Przerażona Babcia obserwowała obydwu. Gajowy poddał się a w tedy Wilk odciął mu głowę. Krwawe zwłoki osunęły się na ziemię. Babcia chwyciła za miecz by chronić Czerwonego Kapturka. Jednak będąc kobietą niewprawioną w boju szybko poniosła śmierć z ręki Wilka. Tymczasem Czerwony Kapturek wyciągnął miseczkę wilczych jagód. Dygnęła lekko przed Wilkiem i spytała czy nie chce trochę jagód które matka dała jej dla Babci. Zadowolony Wilk pożarł je. Po nie długim czasie padł martwy. I tak w wiosce pozbyto się złego Wilka a Czerwony Kapturek stała się bohaterem i mogła bez przeszkód wyruszać z ojcem na wyprawy. Koniec - Dania uśmiechnął się do pobladłego Petera.- A teraz śpij- rozkazał a Sealanida posłusznie zamknął oczy.
- Nie wiedziałem ze będzie miał koszmary.- sarkał Mathew przepraszająco patrząc na wściekłego Norwega starającego uspokoić miotającego się na łóżku Petera. Reszta tygodnia przeleciała tak samo jak pierwszy dzień. Z jednym wyjątkiem. Dania dostał zakaz opowiadania bajek dla wikingów.
Przyjazd Szwecji i Finlandii Norwegia powitał z wdzięcznością. Dość mocno przypieczony Szwecja stał obok ledwo muśniętego słońcem Fina.
-Mówiłem ci żebyś nie spał na słońcu- mruknął Tino widząc zdumioną minę Lukasa.
-Jak tam mały?- spytał Berwald nic nie robiąc z informacją od Tino.
-Cały i zdrowy- wrzasnął Dania- A i na przyszłość. Nie opowiadajcie mu wikingowych bajek bo źle je przyjmuje.- dodał wychodząc cicho z domu i kierując się w stronę swojego samochodu. Odjechał szybko. Szwecja i Finlandia weszli do środka. Trudno opisać ich miny ale na pewno nie były wesołe. Nasze zapewne też by nie były gdyby okazało się że cały wasz dom to jeden wielki bałagan. Sealandia radośnie podbiegł się z nimi przywitać. Po przytulali go i kazali pobawić się na dworze. Gdy tylko mały zniknął na dworze uśmiech Tino znikł.
-Norwegio co tu się stało?- spytał groźnie krzyżując ręce na piersi.
-To dość długa historia…- zaczął nie pewnie Norwegia.
-Mamy czas- beznamiętnie odparł Szwecja pokazując trzy jeszcze całe krzesła.
Powrót do góry Go down
Polska

avatar

Male Liczba postów : 1045
Join date : 16/04/2013
Skąd : Z twojej szafy

PisanieTemat: Re: Nie rób z Norwega niańki   Nie Maj 19, 2013 5:25 pm

Sea...Ekstra ^^
Dobijają mnie niektóre fragmenty xDDD I przez to ten tekst jest jeszcze ciekawszy.^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliapwp.forumpolish.com/
 
Nie rób z Norwega niańki
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Moda na Mafię :: 
 :: 
Wasze prace
-
Skocz do: