ZAPRASZAMY DO REJESTRACJI C:
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 NorIce- na zawsze mój

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: NorIce- na zawsze mój   Wto Maj 21, 2013 2:29 pm

Czyli pierwsza opowiadanie z tych o które mnie proszono na DA. To jest dla osoby któa też tutj ma konto (dla Norwegi ale nikomu nie mówcie!).
Zapraszam do czytania tego ideanalnie spiprzonego opowiadania.
---
Stałem tam, przy trumnie, w której leżał on. Sukinsyn, z którym straciłem dwanaście lat mojego życia. Dwanaście lat przepełnionych bólem i łzami. Choć inni żałobnicy mogliby śmiało pomyśleć, że jestem dogłębnie przejęty jego śmiercią, ale tak naprawdę byłem nieziemsko szczęśliwy.
Zwłoki brata zostały, na moją prośbę, nienaruszone. Nie zrobiłem tego po to, by był taki jakiego go zapamiętałem, dla mnie mógłby zostać roztrzaskany na kawałki. Nie chciałem żeby nic z nim nie zrobili tylko przez możliwość wykrycia nietypowej substancji jak rtęć.
Patrzyłem jak opuszczają trumnę do grobu. Obok mnie stał mój brat Emil. Sypnęliśmy po garści ziemi, chociaż osobiście wolałbym tam splunąć. Razem z resztą ludzi w końcu mogliśmy odejść. Żegnaj Mathias, obyś sczeznął w piekle.
Stypa trwała coś około dwóch godzin. Goście, jakby czytając z mojej twarzy, wiedzieli, że mają sobie pójść. Został tylko i wyłącznie mój młodszy brat. Spojrzałem na niego, piękne oczy koloru ametysu wpatrywały się we mnie. Mimo, iż jego mina jak zwykle była niezmienna, dałem radę odczytać, że również cieszy się ze śmierci Mathiasa.
Nie wiem co mnie skłoniło, może to palące od wewnątrz już kilka lat uczucie? Nie potrafiłem nijak oderwać od niego wzroku. Zmienił się na lepsze. Wszystkie zaobserwowane przez te lata rzeczy obudziły we mnie coś nowego - pożądanie.
Na początku ledwo je wyczuwałem, ale z każdym minionym rokiem rosło. Wzrastało wypalając inne uczucia.
Pocałunek złożony na jego wargach nie został odrzucony. Wręcz przeciwnie, dostałem na niego lekkie przyzwolenie. Pogłębiłem go przyciskając Emila do kanapy. Przejechałem językiem po zębach brata słysząc ciche westchnienie dobiegające z jego ust.
-Lukas, nie powinniśmy... -Starał się zaprotestować, lecz uciszyłem go kolejnym pocałunkiem. Nie chciałem by moje sumienie znalazło jakikolwiek pretekst. Zadziałało. Zamiast spróbować mnie odtrącić, przywarł mocniej do mego ciała.
Wstaliśmy obaj i o mało co nie przewróciliśmy się o stolik do kawy. Przerwaliśmy na chwilę by nie roztrzaskać sobie głów. Gdy tylko odzyskaliśmy równowagę, znów przylgnęliśmy do siebie. Nie potrafiłem opisać uczucia, które mną zawładnęło. Było silniejsze od tego, które wypalało moje wnętrze. W tamtej chwili wydawało mi się, że cały płonę, tak jak drewno wrzucone do ogniska. Chciałem go tu i teraz. Nie pozwolił mi na to. Odsunął się ode mnie i rozejrzał. Faktycznie ktoś mógł tu w każdej chwili wejść.
Nie dając mu czasu na reakcję, złapałem go za nadgarstek i zaciągnąłem na górę. Nie stawiał oporu. Upadliśmy oboje na łóżko. Moje pocałunki zeszły na jego szyję i tors, zostawiając w wielu miejscach czerwone ślady zwane "malinkami". Najwidoczniej bardzo mu się to podobało, gdyż z powstaniem każdej nowej lekko sapał. Jednakże szybko mu się to znudziło, ponieważ ściągnął ze mnie koszulę i zabrał się za rozporek. Jego ciepły język przesunął się wzdłuż mego członka. Jęknąłem z każdym jego ruchem. Doprowadził mnie do stanu najwyższego uniesienia.
Bez zastanowienia przygwoździłem brata do łóżka całując namiętnie usta. Podniosłem się z niego. Delikatnie oswajałem go palcami z myślą co wydarzy się za chwilę. Jego jęki napaliły mnie jeszcze mocniej.
W końcu stwierdziłem, że dłużej nie mogę czekać. Wszedłem w Emila. Streszczę to w dwóch zdaniach: Ta noc była najcudowniejszą w całym moim życiu. Nigdy z nikim nie przeżyłem tego tak, jak z moim własnym bratem.
Następnego ranka obudziłem się obok niego. Świetlne refleksy pięknie zdobiły jego białą skórę. By go nie zbudzić, delikatnie głaskałem Emila po policzku. Kolejne dni zaczynały się do mnie uśmiechać. Nie było już Mathiasa. Zostałem tylko ja i mój brat, ktorego kocham, i który kocha mnie.
Powrót do góry Go down
 
NorIce- na zawsze mój
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sonea Hastings
» Będziemy robić to, co zawsze. Próbować dostać władzę nad światem - Gra Ajera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Moda na Mafię :: 
 :: 
Wasze prace
-
Skocz do: