ZAPRASZAMY DO REJESTRACJI C:
 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 TUTAJ ZACZYNACIE!

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sob Maj 25, 2013 5:12 pm

Nie mógł pochamować wrzasku. Ten koleś był straszny szybko schował się za starszymi krajami. Niech go nie zauważy. Niech się trzyma daleko od niego. Spojrzał z lękiem na drzwi. Ile bydał żeby teraz uciec. Coś podpowiadało mu że przez pęknięty witraż też by się dało. Jednak strach odebrał mu siłę w nogach i zmusił do wpatrywania się w tego gościa za pleców starszyzny.
Powrót do góry Go down
Polska

avatar

Male Liczba postów : 1045
Join date : 16/04/2013
Skąd : Z twojej szafy

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sob Maj 25, 2013 5:17 pm

Krzyknął nagle. -To mi się totalnie nie podoba! Ale co zrobić przecież z własnej nieprzymuszonej woli wszedł do tego przeklętego domu. W tej chwili się bał. Nagle spojrzał na doktorka. Teraz wiedział że przyjazd tu nie był za dobrym pomysłem. Tak, nie był a na dodatek teraz się bał histerycznie. Cofnął się za Rosję i modlił w duchu. Bo przecież on nie lubi obcych....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliapwp.forumpolish.com/
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sob Maj 25, 2013 5:33 pm

Widząc szalonego doktorka krzyknął i cofną się o krok w tył. Staną obok brata i wpartywał się w kolesia na schodach ze strachem. Co chwila odrywał wzrok i szukał wzrokiem wyjścia, lub czegokolwiek, dałoby mu bezpieczeństwo. Jego wzrok zatrzymał się na zbitym witrażu. Przez chwilę wyczekiwał na odpowiedni moment przygotowywując się do ucieczki...Westchnął rezygnująco. Nie chciał wyjść na tchórza. Zostanie;Wyprostował się więc, z poważną miną poprawił włosy i paczał się na doktorka czekając na dalsze wydarzenia w milczeniu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sob Maj 25, 2013 6:09 pm

Nie cofnął się ani o krok. Dziwne 'zachowanie' witraża zrobiło na nim duże wrażenie, ale tylko wewnętrznie. Bał się, ba! był przerażony! Ale po co dawać to po sobie poznać? Jaki w tym sens? Z chwilą, kiedy pojawił się ten podejrzanie miły doktorzyna, napiął wszystkie mięśnie, a fioletowe oczy zabłyszczały groźnie. Pozwolił Polsce schować się za sobą. On teraz też chciałby się za kimś schować, przytulić do kogoś. Ależ za kim i do kogo? Postanowił, będzie chronił kogo się da. Niezważając na swoje życie. Chociaż tak mógłby im to wynagrodzić. Chociaż tak mógłby się zrewanżować...
- Dzień dobry, panie doktorze! - Zawołał radośnie z uśmiechem na twarzy. Sam dziwił się temu, jak dobrze udaje. Postanowił, że pociągnie to dalej. - Może wie pan szanowny, czy jest tu już Ame... Alfred F. Jones? Zaprosił nas i wciąż się nie pojawił...
Powrót do góry Go down
Prusy

avatar

Male Wiek : 317
Liczba postów : 584
Birthday : 18/01/1701
Join date : 05/04/2013
Skąd : Królewiec

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Nie Maj 26, 2013 5:22 pm

Stał chwilę przerażony patrząc to na rozbite szkło to na doktorka. Słowa Rosji wyrwały go jednak z zamyślenia i postanowił rozejrzeć się wokół. Powoli lustrował całe pomieszczenie od góry do dołu coraz bardziej niepokojąc się. "Co ja tu w ogóle robię?" powiedział w myślach gdy jego wzrok padł ponownie na zbity witraż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia

avatar

Male Liczba postów : 261
Join date : 05/04/2013
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Nie Maj 26, 2013 7:13 pm

Anglia wzdrygnął się gdy zobaczył pękający witraż. Szybko opanował się jednak i odwrócił do psychiatry. Było w nim coś niepokojącego, pomijając sam fakt że tutaj był. Nie pamiętał żeby Ameryka coś wspominał o jakichś ludziach w domu. Nie tego się spodziewał, co to, to nie. Liczył na zjawiska paranormalne a nie jakiegoś dziwacznego faceta który równie dobrze mógł stać za wszystkim co działo się w domu. Anglia dobrze wiedział że zaraz ktoś będzie próbował podejść do tego racjonalnie i nikt nie uwierzy w działanie magii. Rozejrzał się po pomieszczeniu szukając ewentualnych dróg ucieczki w razie gdyby problem go przerósł. Cała sytuacja coraz bardziej mu się przestawała podobać, nie wspominając już, że dostał gęsiej skórki przez sam głos i treść słów psychiatry.
I gdzie się podziewał ten cholerny Ameryka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliamafia.forumpolish.com
Litwa

avatar

Male Wiek : 100
Liczba postów : 63
Birthday : 16/02/1918
Join date : 12/04/2013
Skąd : Vilnius

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sro Maj 29, 2013 3:08 pm

Był w tym domu, jak i przed, nim, zdecydowanie krócej niż inny, toteż był najmniej przerażony z nich wszystkich. Jednakże z każdą sekundą czuł się w tym miejscu coraz bardziej nieswojo. W końcu usłyszał huk szybko odwrócił się w stronę, z której dobiegał dźwięk. Witraż pęk, a raczej rozpadł się w drobny mak. Przecież takie rzeczy nie dzieją się same z siebie. To nie możliwe. Spokojnie, zbliżył się do Rosji. To, że nie okazywał uczuć nie znaczy, że się nie bał. Bo prawdę mówiąc, cholernie się bał, miał ochotę uciekać co sił w nogach. I kolejne dziwne zdarzenie. Tak szczerze po kij tu ten doktor, czy Alfredowi naprawdę się nudziło i chciał zabawić się kosztem innych? Nie można tego wykluczyć, przecież z tego Amerykanina dziwne stworzenie jest i, mało, kto go rozumie. Tolys jedynie przełknął głośno ślinę i zmarszczył brwi. Próbował to wszystko ogarnąć. Z całych sił się starał, jednak nie mógł znaleźć punktu zaczepnego tych wszystkich zdarzeń. Cała sytuacja, była wręcz chora. Podszedł jeszcze bliżej Rosji i Polski, miał nadzieję, że nic, im się nie stanie. Ale przecież mają przewagę liczebną, więc nawet przestraszeni zdołali, by pokonać tego mężczyznę.

_________________
Pozdrowionka XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sro Maj 29, 2013 6:30 pm

Silne wietrzysko wpadło przez sufit i zgasło świece. Nie zapadła jednak ciemność. Przez okna wlewał się blask księżyca i oświetlał postać doktora, który zbliżył się o kilka kroków. Nagle przystaną w miejscu gdzie zaczynały się odłamki szkła i przez maseczkę mogliście dostrzec uśmiech szaleńca jednak i dziwnie znajome rysy twarzy. Nim jednak się nad tym zastanowiliście głębiej, w jednej chwili wszystkie okna jak i drzwi wejściowe zakryły grube, żelazne kotary odcinając was całkowicie od zewnętrznego świata. Nastała ciemność, w której rozbiegł się głos doktora Vannacutta.
- Nie lękajcie się!- Było to oczywiście ironią, doktor wyraźnie swoim drwiącym głosem, który echem odbijało się od ścian chciał pławić się w waszym strachu -To tylko zabezpieczenia uniemożliwiające ucieczkę obłąkanym.- wytłumaczył po czym zapaliły się boczne lampy już światłem elektrycznym. Doktor spojrzał na Ivana jakby dopiero teraz dotarły do niego słowa Rosji. Teraz był na tyle blisko iż mogliście ujrzeć tęczówki psychiatry- przesadnie turkusowe i bez refleksów, jak szkła kontaktowe lub puste spojrzenie trupa. Doktor spojrzał w bok jakby się zastanawiając po czym znów zwrócił się do zgromadzonych.
- Ten uroczy blondyn to wasz przyjaciel?- doktor wyraźnie był rozbawiony samym wspomnieniem Ameryki. Nagle światła z bzyczeniem zaczęły się mrugać i po domu przeszedł elektryczny dźwięk buczenia i krzyk. Krzyk Alfreda. -Elektrowstrząsy! Vannacutt starał się przekrzyczeć hałas elektryczny i USA, który wyraźnie poddawany był torturom. - Drugi generator uległ zniszczeniu i nikt go nie naprawił i takie są efekty.- doktor raczej zaaferowany był mrugającymi lampami aniżeli krzykiem, który nagle ustał wraz z anomaliami oświetlenia. Doktor jakby z ulgą rozejrzał się i znów odwrócił do grupki, rozchylając ramiona ponownie w przyjacielskim geście powitania. -Elektrowstrząsy pochłaniają strasznie dużo prądu dlatego dla waszej rozrywki znajdę coś ciekawszego!

Zasady niezmienne, jeden post na turę i pamiętajcie o tym by posty związane z walką lub interakcjami z doktorem były w prawdopodobnym trybie. Doktor może w swoim odpisie uniknąć waszych ciosów i nie znaczy to, że wasz post jako pierwszy decyduje o tym czy traficie czy nie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Czw Maj 30, 2013 8:44 pm

Słysząc wrzask Alfreda z jego oczu zaczęły płynąć łzy. Ten facet... on... on... on torturuje Amerykę! Ogarnęła go bezsilność a zarazem przerażenie. Dotarło do niego że są na straconej pozycji. Właśnie w tym momencie kiedy zaczynał powoli wpadać w histerię ona uleciała. Pojawiło się zamiast niego pewność. Pewność że nie pozwoloi się zabić komuś takiemu. Ciesząc się kryjówką za plecami większych nacji szybko podniósł jeden z odłamków szkła. Groźnym spojrzeniem zmierzył swojego nowo odkrytego wroga. Bez trudu skalkulował że przydałby się mu coś do strzelania. Skarcił siebie w duchu za nieostrożność. Znów spojrzał w twarz doktora i stwierdził... że boi się go cholernie. Jednak dał rade odsunąć paraliżujący go strach i zastąpić go chłodną kalkulacją. Złapał wiszącego na jego ramieniu Kapitana.
-TY jesteś jakiś niedojebany?!- wrzasnął ni z tąd ni zowąd Sealandia wychodząc troszkę z tłumu.- Nie wiem kto ci szperał w mózgu ale my jesteśmy zdrowi i Ameryka też. Jeśli uważasz że jest inaczej to właśnie ty powinieneś być tutaj pacjentem debilu!- wywżeszczał. Musiał śmeisznie wyglądać wymachując kawałkiem kolorowego szkła na któym była jego krew i lekko zjedzonym przez mole pluszakiem.
Powrót do góry Go down
Prusy

avatar

Male Wiek : 317
Liczba postów : 584
Birthday : 18/01/1701
Join date : 05/04/2013
Skąd : Królewiec

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sob Cze 01, 2013 2:46 pm

Słowa doktorka wywołały u niego dreszcze na całym ciele. Jednak dopiero gdy usłyszał krzyk Amerykanina prawdziwie się przeraził. Wbrew obawom poszedł kilka kroków wprzód obrzucając doktorka spojrzeniem pełnym nienawiści i gniewu. - Pieprzony psychol! Samemu powinieneś do psychiatryka trafić! Wypuść Alfreda! - krzyknął jeszcze bardziej zbliżając się do Vannacuta i kładąc dłoń na kaburze. Wiedział, że nie robi dobrze zwracając na siebie uwagę, ale nie zamierzał tylko stać i przyglądać się. Trzeba coś zrobić, inaczej utkną w tym wariatkowie na dobre.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska

avatar

Male Liczba postów : 1045
Join date : 16/04/2013
Skąd : Z twojej szafy

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sob Cze 01, 2013 4:17 pm

Usłyszał wrzask Ameryki i serce podskoczyło mu do gardła. Matko Boska po co on tu przyjeżdżał-przeleciało mu przez głowę.Wychylił się zza pleców Rosji patrząc na psychola.....Nigdy nie sądził że tacy ''Niemieccy'' doktorzy (Tak mówił na wojennych psychiatrów i strasznych lekarzy) mogą chodzić jeszcze po tej ziemi.- C-czego ty chcesz?!-zapytał trzęsącym się głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliapwp.forumpolish.com/
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sob Cze 01, 2013 5:21 pm

Niemal podskoczył słysząc krzyk USA. Gdyby miał serca, z pewnością podskoczyłoby mu do gardła. Ale gdzieś się po wojnie zapodziało. "Mój przyjaciel!" Mimo tego, że w jego wnętrzu toczyła się w tej chwili burza, a mięśnie napięły się odruchowo do ataku, wciąż utrzymywał maskę uśmiechu. Nie będzie pokazywał, jak bardzo w tej chwili chce rozerwać na strzępy tegoż doktorzynę. Emocje tylko osłabiają umysł. Musi się uspokoić, bo zaraz wszystko zepsują. Skąd można wiedzieć, co ten, pożal się Boże, psychiatra, wymyśli. Bo na pewno przewidział to, że będą chcieli go "uszkodzić". Wyszedł więc do przodu. Przystanął obok Prusego, położył mu uspokajająco dłoń na ramieniu i odezwał się powoli, głośno wyraźnie i nadzwyczaj spokojnie:
- Panie doktorze, przepraszam za moich Towarzyszy! Mógłbym zadać jedno pytanie? - Odczekał chwilę i odetchnął głębiej. Chciał krzyczeć: "Dlaczego? Dlaczego krzywdzisz Alfreda?!", ale powstrzymał się. Emocje tłumią rozum. Zbyt dobrze już się o tym przekonał. - Drugi generator? A da się go jakoś naprawić?
Obejrzał się na swoich Towarzyszy. Uśmiechnął się do nich i mrugnął porozumiewawczo. Jeszcze mogą to wszystko jakoś naprawić. Ale po głowie krążyła mu niepokojąca myśl. Kiedy tylko ją odrzucał, jako całkowicie niemożliwą, powracała. Uch! Jakby chciał temu doktorowi łeb rozwalić, no!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sob Cze 01, 2013 6:26 pm

Przełyka ślinę zaniepokojony. "Alfred..."-myśli. Kurczowo trzyma się wersji, że to tylko jakiś żart, że nic Ameryce się nie stało. Jak jest na prawdę-woli nie wiedzieć. Beznamiętnie paczy na doktorka oczekując, co się dalej wydarzy. Wie jednak, że nie pozwoli się zabić i będzie się bronił do końca. Ogarnęła go potrzeba walki i skończenia tego horroru. Chciał coś powiedzieć, ale głos uwiązł mu w gardle. Milczał pewny siebie, pewny, że przeżyje...;
Powrót do góry Go down
Litwa

avatar

Male Wiek : 100
Liczba postów : 63
Birthday : 16/02/1918
Join date : 12/04/2013
Skąd : Vilnius

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Nie Cze 02, 2013 3:33 pm

Przestraszył się, autentycznie ogarnął go paraliżujący strach z trudem mógł cokolwiek zrobić. Nogi były niczym dwu tonowe kłody, każdy ruch nimi był ogromnym wysiłkiem, jednak w końcu podszedł do doktora, właściwie stanął naprzeciwko niego. Tak, bał się, jednakże radził sobie z gorszymi rzeczami. Podobnie jak inni miał ochotę rzucić się na niego z pięściami, ale trzeba zachować powagę i zimną krew.
- Właśnie, czy moglibyśmy spróbować go, chociaż naprawić? - uśmiechnął się prosząco do Vannacutta. Wszystko wyglądałoby normalnie, gdyby nie oczy Taurysa. To one zawsze zdradzały jego uczucie, teraz były pełnie smutku, nienawiści i w końcu przerażenia. Nie chciał być jedynie ciężarem dla inny, toteż postanowił sam wykonać jakiś ruch. Dość niepewnie odwrócił się do całej grupy, zupełnie jakby chciał, im powiedzieć, że wszytko jest dobrze , że wszystko będzie dobrze. w tej sytuacji nic nie mogło być normalne. Jakiś psychol torturował ich przyjaciela, a dla reszty szykował "coś ciekawszego". Litwin prawdopodobnie psychicznie pęk, ponieważ nie zmywając tego miłego uśmiechu znów spojrzał na doktora i cicho się zaśmiał. Tak, z pewnością był na skraju załamania psychicznego, wszystkie wydarzenia z XIX i XX wieku zamiast go uodpornić, jedynie nad niszczyły psychikę tejże osoby. Oby tylko w ataku szału, którego pewnie i tak doświadczy, nie zrobił czegoś co mogłoby zaszkodzić reszcie. Przecież to ich dobro jest najważniejsze.

_________________
Pozdrowionka XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia

avatar

Male Liczba postów : 261
Join date : 05/04/2013
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Pon Cze 03, 2013 6:32 pm

Wrzask Ameryki przeraził go nie na żarty. Nie żeby się bardzo przejmował losem tego państwa, do tego nie przyznałby się nawet przed samym sobą. Tylko że... Sam fakt, że ktoś był w stanie zmusić USA do tak nieludzkiego wrzasku był wystarczająco straszny, a fakt że "doktor" mówił o tym jakby rozmawiał o pogodzie zmroził go doszczętnie. Anglia cofnął sie rozdarty. Nie mieli innych szans na przeżycie jak pozbyć się tego doktora, ale z drugiej strony... Możliwe, że tylko on wiedział jak wyłączyć całą maszynerię domu, włącznie z mechanizmem otwierania drzwi i tym co torturowało Amerykę.
-Bloody hell.- Mruknął, podświadomie zaciskając mocniej dłonie na swojej książce z zaklęciami.-Jeszcze tego brakowało żeby temu debilowi usmażyli to co mu z mózgu jeszcze zostało...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliamafia.forumpolish.com
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sro Cze 05, 2013 3:25 pm

Brawo dla uzdolnionego MG, który nie doliczył się, że odpisali wszyscy!

Słysząc obelgi doktor wydaje się uśmiechnięty od ucha do ucha i wręcz zauroczony krzykami. Słysząc strach niemal rechocze jednak nagle... Słysząc Rosję zamilkł. Wpatrywał się w niego potem w Litwę i jękną niezadowolony. To dziwne ale jęk nie odbijał się echem, był chyba prawdziwym głosem doktora. I w sumie nie tylko jego. Pewna nutka brzmiała dla was dziwnie podobnie, znajomo. To samo uczucie już mieliście na początku. Jakbyście znali Vannacutta. Deja vu? Nie on po prostu wam kogoś przypominał tylko nie mogliście skojarzyć z kogo. Cisza przedłużała się aż w końcu psychiatra wkurzony tupnął nogą i wrzasną:
- Czemu tylko Sea i Prusy się o mnie martwią? - zirytowany głos brzmiał piskliwie i jednak nie dziecinnie. - A z tymi generatorami to część planu... - dodał oburzony i nagle zaświtało wam w głowie kim jest doktor.
Mężczyzna zdjął maseczkę i czapeczkę ukazując mam swe prawdziwe oblicze. Przez turkusowe soczewki wpatrywał się w was Alfred F. Jones widocznie niezadowolony z waszej reakcji. Lub po prostu z racji tego iż jej nie przewidział. Oparł dłonie na biodrach i gapił się na was z naburmuszonymi polikami.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sro Cze 05, 2013 3:56 pm

Patrzył ciekawie na doktora. A myśl rosła w nim i wciąż rosła. Odrzucał ją, ale przyczepiła się do niego już zbyt mocno. I kiedy "psychiatra" zaskrzeczał zbyt znajomo, rozkwitła w pełni kolorów i emocji. Lecz gdy tenże zdejmuje maskę i czapkę mało nie trafia go szlag. Burza wzrasta w nim i nie wie, co w tej chwili miałby zrobić. Wewnętrzną walkę wygrywa jednak jego dziecinna strona i rzuca się na Alfreda, żeby go przytulić.
- Ty wstrętny oszuście! Nawet nie wiesz jak się martwiłem!
Nagle odsuwa się od niego z dziwnym uśmiechem. Kąciki ust drżą mu niemal śmiesznie, przekrzywia głowę i odzywa się zmienionym głosem.
- Niech ktoś mnie przytrzyma, bom gotów obić mu twarz! - Uśmiech na twarzy podejrzanie rośnie.
Powrót do góry Go down
Prusy

avatar

Male Wiek : 317
Liczba postów : 584
Birthday : 18/01/1701
Join date : 05/04/2013
Skąd : Królewiec

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sro Cze 05, 2013 6:23 pm

Szok jaki widoczny był na jego twarzy wydał się aż śmieszny, ale wreszcie zszedł z niego cały stres dzisiejszego dnia. Roześmiał się i podszedł do Ameryki - To był wredny żart... Ale zagilbiście dobry! - zapatrzył się gdzieś w przestrzeń. Nadal wyczuwał jakąś dziwną atmosferę, ale starał się to zignorować. Przecież to tylko durna gra Jankesa, co może być w niej złego? To tylko jego zagilbiście wybujała wyobraźnia! Tak... to na pewno to... - A tak właściwie, po co żeś nas tu ściągnął, bo chyba nie tylko po to, żeby tą scenkę odegrać?- spojrzał na Ivana i jakoś tak nie zamierzał go powstrzymywać. Należy się Ameryce ot co!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Sro Cze 05, 2013 6:50 pm

-Nie strasz tak...-Mruknął niezadowolony. Widać było, że strach go opuścił. Dojcy wyluzował się lekko ale nadal czekał na jakieś pułapki, na coś niebezpiecznego. W końcu to mógł być doktor przebrany za Alfreda przebranego za doktora...
Ludwig cofnął się i oparł się o ścianę patrząc na wszystkich. -Po co nas tu ściągnąłeś?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Czw Cze 06, 2013 2:00 pm

Patrzył hwilę zabraniałym wzrokiem p oczym jak kozioł opuścił głowę i z całej siły uderzył USA w brzuch. Przy okazji z dłoni wypadł mu kawałek szkła który rozbił się na jeszcze więcej otrych kawałków. Zaczął bić z całej siły pięściami stojącego przednim Alfreda.
-TY SUKINSYNIE! IDIOTO! KRETYNIE!- darł się ile miał siły w płucach Sealandia.-NIGDY WIĘCEJ NIE BĘDĘ SIĘ O CIEBIE MARTWIĆ! NAWET WTEDY GDY CIĘ BĘDĄ KROIĆ NA KWAŁKI!- wył wściekle a łzy poleciały z błękitnych oczu. W końću uspokoiwszy się trochę spojrzał na Amerykę.- Do reszty odebrało ci mózg.- pociągnął nosm wycierając rękawem oczy. Jeszcze raz słabo uderzył otwartą dłonią zostawiając na białym fartuchu ślad krwi.
Powrót do góry Go down
Polska

avatar

Male Liczba postów : 1045
Join date : 16/04/2013
Skąd : Z twojej szafy

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Czw Cze 06, 2013 5:21 pm

Patrzy na Amerykę jak na idiotę. -Czy ciebie już totalnie powaliło czy co?! Walnął by Ameryce...ale nie nie zrobi tego bo tak.... Popatrzył na Sealandie. -Uspokój się dziecko! Jeszcze tego by brakowało gdyby temu się coś stało. Ale nie chciał się już odzywać, bo i tak by go nie posłuchali. Więc stał i wpatrzony był w Amerykę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliapwp.forumpolish.com/
Litwa

avatar

Male Wiek : 100
Liczba postów : 63
Birthday : 16/02/1918
Join date : 12/04/2013
Skąd : Vilnius

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Czw Cze 06, 2013 5:55 pm

Myśl, że gdzieś już widział te oczy, że gdzieś słyszał podobny głos nie dawała mu spokoju. Próbował ją odgonić, lecz odbijała się echem i wracała z podwójną siłą. Dopiero, gdy "doktor" pokazał swe prawdziwe oblicze zdał sobie sprawę, że miał rację. Nie mógł zrozumieć, że takie coś mogło być żartem. Właściwie, to w ogólne nie znał się ani też nie rozumiał jakichkolwiek żartów. A teraz stał tak z wielką ochotą, by przywalić Alfredowi z całej siły, jednakże Sealand już go w tym wyręczył. Toteż jedynie piorunował Amerykanina wzrokiem.
- *Idiotas! Czy Ty kiedykolwiek używasz mózgu, jeżeli go masz?! Zdajesz sobie sprawę jak bardzo przerażeni byliśmy! Widzisz co zrobiłeś Sea? - w końcu musiał to z siebie wyrzucić, ponieważ złość rosła i rosła w, nim. Trzeba przyznać, że Litwinowi trochę ulżyło. Przecież jego obawy się nie sprawdziły. Po chwili odetchnął i uśmiechnął się serdecznie.
- **Džiaugiuosi, że jesteś cały, idiotas - dodał spokojnym tonem. Oparł się o ścianę i zmarszczył brwi. Próbował zrozumieć co podkusiło blondyna do zrobienie tak okropnego dowcipu i czemu ściągnął w jedno miejsce tyle różnych nacji.

*Idiotas (lt., idiota)
**Džiaugiuosi (lt., cieszę się)

_________________
Pozdrowionka XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anglia

avatar

Male Liczba postów : 261
Join date : 05/04/2013
Skąd : Londyn

PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Czw Cze 20, 2013 4:02 pm

Arthur stał jak wryty. Przez moment zdawało mu się, że zna ten głos, a chwilę potem jego podejrzenia się sprawdziły. Wpatrywał się w twarz z Ame morderczym wzrokiem. Z jednej strony ulżyło mu, że jego były podopieczny był cały i zdrowy a z drugiej... Co tu dużo mówić, był wściekły. Oczywiście zdążył się przez lata przyzwyczaić do tych durnych kawałów, ale tego było już dla niego za dużo.
-I-idiot!!! Myślisz że to zabawne?! A no tak... Ty nie myślisz.- Warknął ale mimo wszystko jego irytacja zdawała się powoli ustępować. Nie potrafił się za długo gniewać na blondyna, choć nie planował tego dać po sobie poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliamafia.forumpolish.com
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Pią Cze 21, 2013 6:47 pm

Widzą miny znajomych ledwo powstrzymuje śmiech. Bądź co bądź chyba ich wystraszył na serio. Nagle Jones poczuł jak Wania zaciska na nim ręce w przyjacielskim uścisku. Zaśmiał się i już chciał poklepać Rosje po plecach gdy ten odsunął się i zagroził uderzeniem. Jankes natychmiast zrobił krok w tył podnosząc dłonie by zaprzeczyć ich ruchem by go nie bito. Cóż Prus przynajmniej jedyny zrozumiał żart, nad którym Ame myślał pół miesiąca. W końcu taka scenka rodem z horroru sama się nie wymyśla! 
- Co? Jasne, że nie! To byłoby bez sensu...choć wasze miny były bezcenne. - zachichotał i już miał opowiadać dalej gdy Sea zaczął go bić. W sumie dzieciak ledwo dorastał mu do torsu to i uderzenia nie były silne. W sumie na śmierć (ahaha tak sucho) zapomniał o młodym Sea... Choć w sumie jego język rodem z Anglii świadczył iż chyba nie ma co się martwić o blondyna. Nagle ujrzał czerwoną plamę na fartuchu. Ujął dłoń chłopaka by zobaczyć skaleczenie po czym posłał przepraszające spojrzenie Litwinowi, który skarcił go jak mama i to tym rodzajem karcenia gdzie sumienie zżera cię bardziej jak słowa. 
- Przepraszam...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    Pią Cze 21, 2013 7:06 pm

W jego oczach pojawiły się łzy. Rana zaczęła na poważnie boleć. rzepowe łapki pana kapitana trzymały się mocno jego zdrowej ręki. Chłopak pociągnął nosem i zrobił krzywą minę. Naprawdę się przestraszył. Chlipiąc paczał na Amerykę.
-Jesteś potowrem. Wiesz?- spyttał dalej ciągając nosem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: TUTAJ ZACZYNACIE!    

Powrót do góry Go down
 
TUTAJ ZACZYNACIE!
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Merhaba! Tutaj Turek się kłania

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Moda na Mafię :: 
-
Skocz do: